Październik 18 2018 12:09:58
Język
Nawigacja
II.2011 - giełda, Poznań

         Wydarzenia takie jak terrarystyczno zoologiczna giełda w Poznaniu nie jest w zasadzie dobrym źródłem materiałów hodowlanych dla motylarzy. Nie mniej jednak oferta jaką przedstawili wystawcy mogła zaspokoić niektóre z „naszych” potrzeb. Nie bedąc gołosłownym należałoby tu wspomnieć o wszelkiej maści terrariach, ozdobach i elementach wystroju terrariów, które de facto odpowiadają za prezentację hodowanych motyli egzotycznych. Oczywiście wielkość prezentowanych terrariów raczej słabo odpowiadała wymaganiom jakie im stawiamy i – co brzmi dosyć przewrotnie – najlepiej wykonać je we własnym zakresie. Z wyposażeniem takiego terrarium byłby raczej problem, mam na myśli urządzenia typu zraszacze i inne automaty.

 

         Przeważająca oferta giełdy to zwierzęta. Poczynając od owadziej czy gryzoniowej karmy, poprzez wije, pająki, straszyki, patyczaki - trzeba wspomnieć również o różnych gatunkach gekonów i węży. Niemałą ciekawostką okazały się jeże, których zakup wiąże się jednak z dużą ostrożnością. Nie umniejszając szczerości i uczciwości sprzedawców, należy mieć jednak ograniczone zaufanie i wyciągnąć od hodowców jak najwięcej informacji o kondycji sprzedawanych zwierzaków. Co ciekawe, ważne jest nie tylko to na co jeż chorował, czym był karmiony, skąd pochodzą rodzice i w jakim środowisku przebywał, ale także czy je i pije samodzielnie, a nawet czy sam korzysta z poidełka. Może się okazać, że pewnych nawyków będziemy musieli nauczyć naszego kłującego pupila sami.

 

         Wspominałem już o motylach, których w zasadzie nie było. Ale nie do końca. Motyli honor uratował Jacek Pałasiewicz, który wśród różnych żywych owadów jak i ramek z rozpiętymi okazami wystawił również imago paru żywych gatunków łuskoskrzydłych. W dosyć sporych rozmiarów eksplorarium dawało się dostrzec rodzaj Caligo i gatunek z rodziny Danaidae. Giełda cieszyła się dosyć sporym zainteresowaniem, ale można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że byli to przeważnie interesanci z Poznania i okolic.

 

         Jak na razie kupowanie motyli w kraju, na giełdzie czy nawet w sklepie zoologicznym nie jest czymś powszechnym i długo nie będzie. Dalej króluje internet, który nie posiada ograniczeń terytorialnych. Kupienie materiałów hodowlanych nie stwarza żadnego problemu, a najwyżej może nas ograniczać jedynie sezonowością występowania i dostępnością danego gatunku.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 168
AutoZone by Fusion-Style.Ro882,896 Unikalnych wizyt